Currennt affairs

Our next trip to Mozambique is coming within a few weeks ! During this visit we will br drilling a water well in Chizavane.


2012

Another trip to Mozambique do our two villages - Catembe and Tetene - that we took under our Charity's wings. 

Each time we go we try to take with us someone from Poland - someone who does not worry too much about the cleanness, lack of running water,  and can endure other hardships, and at the same time has a heart to this kind of adventures and helping others. This time we took with us Lechu.


fot. A way to travel - hitch-hiking is the way

Our visit on the breaking of April and May 2012 was aiming at bringing several hundred tests for detecting malaria, which would be enough for over a year for two villages Catembe and Tetene. We also wanted to check how our wells are doing after a year, two and three years. We also will supply our friends in the villages in resources for purchasing seeds and seedlings to enlarge their growing fields.

Jak zwykle z przygodami udało nam się bezpiecznie dostarczyć ładunek do celu. Najpierw jednak musieliśmy w dzień świąteczny w Johanesburgu, RPA ściągnąć pracownika do siedziby firmy kurierskiej i potem do nas na lotnisko z naszą przesyłką, którą wcześniej zamówiliśmy w zaprzyjaźnionej organizacji pozarządowej z Holandii. Później, po lądowaniu w Maputo, stolicy Mozambiku, zostaliśmy przymuszeni przez 'przepisy' odnośnie sprowadzania lekarstw (testy na malarię nie są lekarstwami i nie obejmują ich podobne ograniczenia!!!) do bliskiego zaprzyjaźnienia się z pochodzącą z Bułgarii Naczelniczką Urzędu Celnego na lotnisku. Jakie było jej zdziwienie, kiedy Tomek - obywatel Polski - najpierw rozmiękczał ją po portugalsku, a potem po rosyjsku... :)  Po dwóch dniach sprawa oparła się o Ministerstwo Zdrowia Mozambiku - jak to mówią nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - po czym radośnie odebraliśmy testy od naszej dobrej znajomej :).


fot. Pastor Alfonso, czyli nasz człowiek na miejscu

Nasz wspaniały gospodarz i przewodnik pastor Alfonso woził nas przez kilka dni swoim warkoczącym i trzeszczącym pickup'em i pokazywał pola z uprawami, gdzie powstały studnie w okolicach Catembe. Po czterech dniach coś huknęło i pękł resor - ale co tam!!! zespawa się... - resor...!? ...jak powiedział tak zrobił i dalej w drogę! Ha!



fot. Jedna ze studni w Catembe do nawadniania pola z uprawami

Na otrzymanej od władz ziemi lokalna społeczność sadzi maniok, fasolę i ananasy! A dzięki studniom, które tam zasponsorowaliśmy zapasy do jedzenia i te na sprzedaż mogą ładnie rosnąć. Radość!



fot. Studnia w Catembe do nawadniania pola z uprawami



fot. Dzieciaki z Catembe z nowym muzungu (białasem)

Wszędzie pełno umorusanych dzieciaków w podartych ubraniach z ogromnymi uśmiechami na małych twarzach wybałuszających ogromne oczy i chichoczących z powodu muzungu, którzy co rusz rozdają słodkości ...ale przede wszystkim są niezwykła atrakcją dla tubylców, którą można z bliska zobaczyć i dotknąć. "O! Mamo, zobacz białas!" 



fot. Tetene: To, co już posadziliśmy



fot. Tetene: Rozmowa o tym, co jeszcze posadzimy



fot. Tetene: Nasza studnia z krystalicznie czystą, zimną wodą!!!


 

Our partners